, Wyjasnij co to znaczyze prawa czlowieka sa nienaruszalne 

Wyjasnij co to znaczyze prawa czlowieka sa nienaruszalne

kochaj...szalej...i nie pytaj co dalej,,,,

Temat: Czy zgodnie z prawem wolno nie lubic ksiezy oraz.
Gość portalu: Perła napisał(a):

czy wiesz co to są uczucia religijne drugiego człowieka? Czy zdajesz sobie
sprawę z intymności tych uczuć? Czy wiesz jak bardzo można skrzywdzić innych
naruszając te uczucia?
>
Perła
.
::

Najpierw smarujesz mi taka laurke a zaraz po tym masz powyzsze pytania...
.
Cos mi sie widzi, ponadto, ze moja odpowiedz i tak spotka sie ze stwierdzeniem,
iz nie masz najmniejszej ochoty na zrozumienie jakichkolwiek powodow dla
ktorych ranione sa czyjes intymne uczcia. Ale niech tam, nie traktuje tego jako
mecz...
.
Zatem OK, sadze, ze domyslam sie (nie wiem gdyz nie doswiadczylem) co to moga
byc uczucia religijne. Jesli mowa jest o ich ranieniu o zadawaniu bolu to
znaczy ze jest powod aby sie nad tym zastanowic.
Tylko ja takze mam uczucia, Perla - nie religijne wprawdzie, ale niemiej.
Uczucia. Jesli wiec mamy mowic o uczuciach osob wierzacych to nie mozemy snuc
naszych rozwazan w oderwaniu od moich uczuc, oraz uczuc ludzi podobnych do mnie.
Malo tego, gdyz uczucia religijne nie sa wartoscia stala. Jedni ludzie
religijni maja te sfere bardzo rozwinieta i wrazliwa, a inni mniej. Jedni czuja
sie urazeni z byle powodu a innych to atomem trudno jest ruszyc. Ba, jeszcze
inni ludzie religijni bardzo czesto wcale nie sa religijni, i odpowiednio,
bardzo trudno urazic jest ich uczucia. Przyjmijmy jednak, ze istnieje taka
grupa ludzi religijnych ktorych uczucia moge ewentualnie obrazac. Sa tam tez
ludzie ktorych uczucia religijne obrazane sa postepowaniem innych religijnych
jednostek. Znam katolikow oburzonych na zwiazek panstwa z kosciolem,
utrzymywanie kleru przez podatnika, czy religie w szkolach. Ci, jak sadze, beda
mniej urazeni na uczuciach moimi tekstami, niz ci z grupy najbardziej
wrazliwych. Trzeba sie strzec generalizowania takze gdy o uczucia osob
wierzacych idzie.
.
Nie mozna rozwazac mojego obrazania cudzych uczuc religijnych w oderwaniu od
powodow dla ktorych zdecydowalem sie na odnosne zachowania. Przeciez pod
nieobecnosc tych powodow nigdy zapewne nie spotkalibysmy sie na tym F. No wiec
jesli przyjales sobie absolutna nienaruszalnosc religijnych uczuc to ja z cala
pewnoscia bezproduktywnie zdzieram sobie klawisze.
Dla mnie nienaruszalnosc tej wartosci jest warunkowa i sprowadza sie do
znanego "jak ty mnie tak ja tobie". Osoby religijne to nie jest jakis specjalny
gatunek wymagajacy bezwzglednego chronienia. Jesli wiec osoba religijna, a na
uczuciach mocno wrazliwa, nieprzemakalna jest na cala mase rzeczowych
argumentow dot. perfidnego zachowania wlasnej organizacji wyznaniowej no to nie
pozostaje nic innego jak zdopingowac ja do reakcji (do zwrocenia uwagi chocby)
poprzez stymulowanie bolem. Bardzo mi przykro. Ale jakos przeciez trzeba, gdy
ta uparcie odmawia dostrzezenia zglaszanych pretensji.
Bez takiego stymulowania do myslenia, jakkolwiek brutalne by ono nie bylo, nie
ma najmniejszych szans na bycie dostrzezonym i wysluchanym. Bez tego petent
dostaje od razu po lbie albo jest ignorowany. Tylko w obliczu zagrozenia dla
czegos cennego sa w stanie osoby religijne nastawic ucha na argumenty –
zaczynaja myslec nad rachunkiem zyskow i strat.
Ci katolicy ktorym nie podoba sie integryzm oraz okradanie podatnika na rzecz
kk, jesli nawet czuja sie dotknieci moja brutalnoscia - wybacza mi. Ja nie orze
po kosciach uczuc dla osobistej satysfakcji.
Obawiam sie jednak ze niemal wszystkie ponoc dotkniete tu na uczuciach osoby
maja wystarczajaco gruba skore - udowadniaja to codziennie - bym ja mogl je
gdziekolwiek dotknac. Przeciez nosorozec to przy nich ma skore jak pupa
niemowlecia. Nie slyszalem tez o przypadku postawienia przez parafian biskupow
na bacznosc, w celu zakomunikowania, ze nie podoba im sie integryzm. Mowie o
czesci parafian chocby.
Nie rozumiem wiec dlaczego martwisz sie o ich uczucia - bo przeciez tylko
uczucia internautow moze Ci chodzic.
Mam nadzieje przy tym, ze pamietasz, iz prawa wazniejsze sa od uczuc
zranionych. Moje prawa. Nasze prawa. Przy czym - przypominam - my takze mamy
uczucia.
.
K.P.
.
PS....Pamietasz jak atakowalem Cie przez Miriam...(?) Nie sprawialo mi to
przyjemnosci - wierz mi. Wrecz przeciwnie. Byl to jednak jedyny sposob na
dotarcie do Ciebie. A ja musialem sie jakos obronic przed wami. Czasem jest sie
zmuszonym do korzystania z okreslonych srodkow...
.
Ponadto;
Napisalem tych pare zdan zanim ujrzalem Twoja deklaracje woli zrozumienia.
Szkoda by mi bylo wyrzucic ten tekst w kosz, zwlaszcza, ze jest niejako wstepem
do kolejnego wyjasnienia (krotszego .
.
K.P.


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,13,7420715,7420715,Czy_zgodnie_z_prawem_wolno_nie_lubic_ksiezy_oraz_.html



Temat: ech... poziom appa
W poprzednim odcinku "Hiacynt" <ja@buba.pltako rzecze:


Użytkownik Pizzer <arturs@poczta.fmw wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:avsubd$g@news.tpi.pl...
| Humanizm jest dla ludzi - faszysta jest człowiekiem tylko pod względem
| biologicznym...

   Brednie. Humanizm stawia człowieka w centrum swoich zainteresowań. Każdy
człowiek z racji tego, że jest człowiekiem posiada niezbywalne prawa
wynikające z istoty jego człowieczeństwa. Sa to prawa przyrodzone, należne
każdemu człowiekowi. Pod tym względem każdy człowiek jest sobie równy, bo
każdy może się domagać ochrony i przestrzegania swoich praw naturalnych:
prawa do godności osoby ludzkiej, wolności, własności. W związku z tym,
humanizm widzi na pierwszym miejscu człowieka i pierwszorzędną zasadą myśli
humanistycznej będzie dobro każdego człowieka. Twoja jakże nieszczęsna
klasyfikacja ludzi budzi moje obawy co do zasadności stosowania przez Ciebie
treminu 'humanista'. Byli już przedstawiciele, szczególnie na przełomie XIX
i XX wieku ze szkoły antropogolocznej, którzy na podstawie cech człowieka
klasyfikowali ludzi na lepszych i gorszych. W niedługim czasie zaowocowało
to eksperymentami na tych rzekomo gorszych co do ich wydolności oddechowej i
wyszło na to, że ogranizm człowieka bardzo źle znosi cyklon B, w każdym
razie poddawani eksperymentom odczuwali znaczny dyskomfort fizyczny i
psychiczny. Przeto nie należy stosować podziału na ludzi lepszych i
gorszych, podludzi i nadludzi, bo to ma naprawdę niewiele wspólnego z
humanizmem. Najlepszym zabezpieczeniem dla praw człowieka jest szkoła praw
naturalnych, a ta przyznaje każdemu takie samo znamie człowieczeństwa. Nawet
człowiek, który narusza zasady życia społecznego i zostaje postawiony w
pewnym sensie poza nawias społeczeństwa (w rzeczywistości tworzy on nową
grupę społęczną, bo nie ma życia poza społeczeństwem), nie jest pozbawiany
prawa do bycia człowiekiem. Twoje słowa 'humanizm jest dla ludzi' w jednym
rzędzie stawiają Twój światopogląd i resztę podobnych im nieludzkich
systemów społecznych. Wcześniej też były systemy, które określały, kto jest
człowiekiem, a kto nim nie jest, lub jest człowiekiem gorszej jakości. Owoce
były nie do pozazdroszczenia: niewolnictwo, rasizm, ludobójstwo z uwagi na
pochodzenie narodowościowe i społeczne. Dziś całe szczęście wywodzi się
katalog praw człowieka z jego niezbywalnych praw naturalnych, wynikających z
jego istoty i stąd każdemu człowiekowi przynależą i nie można odmówić prawa
będące cechą jego egzystencji. Prawa człowieka mają charakter niezbywalny i
nienaruszalny, jednak z uwagi na to, co napisałem wyżej, nie mają formy
zachowawczo- statycznej, czyli moga być odnoszone do innych praw i są
kształtowane wewnątrz zjawiska przeplatania się praw wszystkich jednostek
biorących udział w życiu społecznym (ograniczenia prawa na zasadzie
wzajemności poszanowania innych praw tej samej rangi). Praw człowieka nie
można róznicować w stosunku do jakichkolwiek cech zuwagi na ich pierwotny,
niezbywalny, podmiotowy, nienaruszany i przyrodzony charakter, jako że sa
przynalezne każdemu bez wyjątku.


Powiedz mi Hiacyntusie, dlaczego mogę się z Tobą w całej rozciągłości
zgodzić, podpisać pod głoszonymi przez Ciebie opiniami, osądami, widzeniem
świata. W zasadzie nie jestem tak spolegliwy, ale teraz mówiąc powyższe,
mówisz jakby za mnie. Miej chociaz mizerną satysfakcję, że ten dwugłos
wzmocni może te szepty na puszczy ?


| żadną łatką, humanista to nie jest idiota, który bredzi, że kocha
| wszystkich ludzi - nawet wtedy gdy oni chcieliby się go pozbyć
| najchętniej (tak jak Casper mnie z tej grupy, albo w ogóle ze świata)...

Ale co Ty tam o kochaniu od razu... Miłość bliźniego zostaw zwolennikom
nauki Jezusa z Nazaretu, my rozmawiamy o istocie człowieczeństwa.
Jakiekolwiek rozdzielanie człowieczeństwa i humanizmu (samo znaczenie
terminu humanizm wyjasnia wszystko) jest brednią. Stąd też Twój pogląd o
drugim człowieku, który wyraziłeś w post' cie wyżej ma tyle wspólnego z
humanizmem, co ów antropologiczny faszyzm, który tak potępiasz.


Powierzchowność, slogany, banały, stereotypy, powtarzanie zasłyszanych,
wyuczonych, nieprzemyślanych, nierozumianych... Słowa walki, nie pragmatyzmu
pozwalającego rozwiązywać problemy, szukać sojuszników, wyjścia z zaklętego
kręgu.

"Co jednak znaczy miłość nieprzyjaciół? Czy sprawca ma być zwolniony z
odpowiedzialności za swe czyny? W ewangelicznej opowieści ojciec wybacza
synowi marnotrawnemu i przyjmuje go w progi domu, ale nie daje mu ponownie
dziedzictwa, które tamten roztrwonił. Cały pozostały majątek ma przypaść
bratu. Zresztą syn marnotrawny sam uznaje te konsekwencje, chce zostać
pastuchem świń w domu ojca. "

Czasem te biblijne przypowieści, trafnie potrafią wskazać przynajmniej
słuszny kierunek...

FreeMen


Źródło: topranking.pl/1088/ech,poziom,appa.php


Temat: Bp Pieronek już jest w Europie, a wy?
koniec
kimmjiki napisał:

Czy ty w ogole czytasz,co ja napisalem ?????????

> Gość portalu: klip napisał(a):
>
> > Wyjasnij mi wiec po co to "prawo" skoro obowiazuje swoboda umow
>
> Gdzie obowiazuje, tam obowiazuje.
>
> > > No i Deklaracja te prawa chroni, wiec w czym problem?
> >
> > Stanowi inne.
>
> Tzn?

Mam powtarzac, to te bzdury, ktore ctytowalem na poczatku. Wyjasniam
lopatologicznie, prawa czlowieka to dla mnie prawa tkwiace w nim(nizej
wymieniam,po raz kolejny...) i nienaruszalne i uniwersalne. Akt prawa
panstwowego moze je tylko chronic. Prawa zawarte w deklaracji to prawo
stanowione i mozna je zlkwidowac.

> > Nikt ci nie kaze w to wierzyc, Locke i doktryna chrescijanska mowia,ze pra
> wa
> > te poznaje sie rozumem .
>
> Ale o jakich prawach mowisz? Dowiem sie wreszcie?

Ile razy mam pisac? Zycie, wolnosc, wlasnosc.

> > Po co wiec pisac o prawie do pracy skoro masz wolnosc ?
>
> Bo samo stwierdzenie, ze "masz wolnosc" nie wystarczy.

Wystarczy.

> > > A ile znasz niedemokratycznych panstw prawa?
> >
> > Nie interesowalem sie tym
>
> Tak tez myslalem. Ile razy rozmawiam z wrogami demokracji i prosze o
przyklady
> na potwierdzenie ich przekonan, efekt jest zawsze podobny. Wiadomo, jak fakty
> nie pasuja do teorii, tym gorzej dla faktow...

Fakty nie pasuja do teorii,ze demokracja ma wady i jest do d..y, ciekawe.
Poza tym polecalbym lektury inne niz podreczniki wos i historii wychwalajace
demokracje.

> > Widzisz juz tylko to mogloby mi wystarczyc by taka koncepcje praw czlowiek
> a
> > odrzucic.
>
> Nikt Ci przeciez nie kaze zmieniac swoich celow, to w koncu tylko preambula,
> ktora nie ma wielkiego znaczenia.
>
> > Nigdzie nie napisalem,ze domagam sie Invocatio Dei, bo sie nie domagam.
>
> Pardon, cos mi sie pomylilo.
>
> > Zreszta nizej mowie o oddzieleniu panstwa od kosciola i
> > nie zycze sobie w preambulach odwolan do zadnej ideologii(w tym lewackiej)
>
> Czyli do Chrzescijanstwa takze. Wiec o co wlasciwie Ci chodzi?

Powtarzam raz jeszcze(trace cierpliwosc) o oddzielenie panstwa od kosciolow i
ideologii jasno wskazywanych w prawie.

> > To nie sa prawa uniwersalne. Dla mnie bardziej uniwersalny jest Bog, dla
> > innych prawa natury,a zgody nie ma. Te prawa sa wyrazem pewnej ideologii,
> a
> > nie ma ideologii uniwersalnej. Brakuje im ponadczasowosci. Powinny byc
> > nazwane "Nadane przez wladze prawa czlowieka" i wladza moze je odebrac...
>
> Wladza moze odebrac wszelkie prawa, wszelkie prawa sa tez mniej lub bardziej
> wyrazem jakiejs ideologii. Prawa Czlowieka sa jednak najbardziej ogolne i
> powszechnie uznane za sluszne - choc, jak widac, zawsze znajdzie sie jakis
> margines czepiajacy sie slowek.

Skoro tak to odbierasz... Ja twierdze,ze sa prawa nienaruszalne i wara panstwu
od nich. Zreszta jak mozna twierdzic,ze deklaracja praw czlowieka prezentuje
wartosci ogolne i jednoczesnie twierdzic,ze mozna je zmieniac zaleznie od mody.
Coz to za "wartosci" ?

Lubie sie czepiac,diabel tkwi w szczegolach.

> > Powieszenie krzyza jest specjalnym prawem ?
>
> Oczywiscie. Symbolicznym, ale jednak. Podobnie jak lekcje religii oplacane z
> moich pieniedzy.
>
> > Jesli ci przeszkadza, to jestes nietolerancyjny.
>
> A jesli w szkole, w ktorej uczy sie Twoje dziecko, ktos powiesi np. Gwiazde
> Dawida, to mozna sie spodziewac tolerancji z Twojej strony?
>
> > Dla mnie tolerancja oznacza prawo innych ludzi do wlasnych pogladow
>
> I nikt Ci jej nie zabiera.
>
> > (nie uwazam tych pogladow za rownouprawnione)
>
> Najpierw mowisz o swobodzie, ale zaraz potem zastrzegasz, ze nie ma mowy o
> rownosci. Jak mam to rozumiec?

To znaczy,ze kazdy ma prawo do pogladow,ale nie uwazam tych pogladow za tyle
samo warte. Oceniam je z punktu widzenia daznosci do Prawdy i zgodnosci z nia.
Gdyby bylo inaczej musialbym wszystkim przyznawac racje.

> > i swobode kultu.
>
> Jej tez nikt Ci nie zabiera. Ale szkoly i urzedy panstwowe nie sa miejscami
> kultu.

Pewnie,ze nie sa,ale jesli ktos jest tolerancyjny, to co mu to przeszkadza ?

> > Nie
> > przeszkadzaja mi meczety ani synagogi. Jesli komus przeszkadzaja krzyze
> > powinien byc tez za likwidacja kosciolow, jesli przy ulicy taki ma.
>
> Koscioly nie naleza do panstwa, wiec nic mi do tego.

Do kogo nalezy panstwo ?

> > Gdybym byl jednak fanem demokracji, to konsekwentnie uznawal bym prawo
> > dyktatu wiekszosci w tym kraju,a wiec katolikow...
>
> Typowe dla antydemokratow niezrozumienie - demokracja NIE JEST zadnym
dyktatem!

O sorry, decyzja podjeta przez wiekszosc kosztem mniejszosci. Skoro rzadzi
wiekszosc, to nie widze problemu by opracowac nowa katolicka konstytucje.A jak
wiekszosc wybierze nowego Hitlera, to tez ok, szanujemy wybor wiekszosci.
> > Pedofilow i mordercow to chyba tolerowac nie bedziemy ?
>
> Mowilem o wyznaniach.

Ok. Ale pewnie znajdzie sie religia, mowiaca o ofiarach z ludzi.Niewazne.
Poniewaz to ja zaczalem, zostawiam ci ostatnie zdanie .Wiecej nie pisze, bo
mysle,ze szkoda sie powtarzac(ile mozna?) i ze wyjasnilem o co mi chodzi.
Prosilbym o jasne stanowisko co to sa te wartosci ogolne, co sie je ciagle
zmienia?
Ocenia czytajacy.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,522,4329876,4329876,Bp_Pieronek_juz_jest_w_Europie_a_wy_.html


Odnośniki